wtorek, 10 listopada 2009

Back to Poland

Zadowolona i szczęśliwa po sezonie letniej pracy w Irlandii wróciłam do Polski. Wszystko wydaje się być takie same jak przedtem tylko tym razem jakoś inaczej się wracało. To takie poczucie przyzwyczajenia. Zaraz pojadę, zaraz przyjadę.. tak jakbym już przywykła do takiego stanu rzeczy i zaskoczona byłam sama, że coraz mniej we mnie tęsknoty a coraz więcej chęci odkrywania świata na nowo.

Wzięłam głęboki oddech i już po tygodniu zatęskniłam za pracą. To jednak ważne, by mieć co robić. Nawet jeśli czasem jest ciężko i praca nie daje już tak wielkiej satysfakcji to jednak energia i uśmiech wraca gdy widzę jej efekty przeliczone na złotówki.

Rozpakowałam walizkę i odwiedziłam przyjaciół. Kupiłam ulubione śledzie i herbatę oraz poszłam na długi spacer, by przypomnieć sobie siebie sprzed pięciu miesięcy -bujającą w chmurach ze złamanym sercem kobietę, która próbowała krzyczeć gdy zamilkły wszystkie Anioły.

Mam tyle rzeczy do powiedzenia i tyle chęci do opisania świata, którym żyłam przez ostatnie miesiące. I mam też nadzieję, że wystarczy mi czasu i słów na jego opisanie.

Witam ponownie i zapraszam!


2 komentarze:

Holden Caulfield pisze...

WITAJ!

marcinsen pisze...

Opisuj, opisuj:). Z chęcią poczytam o doświadczeniach innych emigrantów.
Człowiek tęskni za Polską, kiedy tu jest, ale po powrocie okazuje się, że nic się nie zmieniło - trzeba walczyć o każdy grosz, który ledwo kapie i po kilku miesiącach nie da rady - znów trzeba wracać. Tak to przynajmniej u mnie wygląda.