Ach! Księżyc! On prawie się styka
Śpiewajcie słowiki dzisiaj żałobnie
Pierwsza odleci rozkładając skrzydła
Zostanę sam z okrutną pamięcią
Myślę, że smutek też zaraz odleci
I zastał mnie świt nad tymi myślami
(C) Monsieur Palique
> Chcę Cię obronić <
Chcę Cię obronić, chcę ustrzec Cię od zła
Gdy smutno tak zaśpiewać, by Cię rozweselić
I z ciemnej nocy wyprowadzić w jasny dzień
Tak życiem Cię zachwycić, abyś chciał przeżyć je
W podróż Cię wezmę do takiego raju
Gdzie smak miłości dojrzewa powoli
Gdzie rana życia uśnie pod ustami
Sny się spełniają, a prawda nie boli
Chcę Cię obronić, chcę ustrzec Cię od zła
Gdy smutno tak zaśpiewać, by Cię rozweselić
I z ciemnej nocy wyprowadzić w jasny dzień
Tak życiem Cię zachwycić, abyś chciał przeżyć je
W podróż Cię wezmę do takiego świata
Gdzie się szaleństwo spełnia do ostatka
Gdzie żal spóźniony niczego nie skreśla
A zamki mocno przetrwają na lodzie
W podróż Cię wezmę do takiego kraju
Gdzie struga czasu upływa powoli
Gdzie rzeki płoną słońca płynnym złotem
Sny się spełniają, a życie nie boli.
> Życie <
Życie jest tak gwałtowne! Przerywa, nie słucha,
napada, krzyczy, tupie, męczy, zmienia maskę,
że aż sen ma gorączkę, śpiąc w różowych puchach,
i bladym skrzydłem mocno bije o posadzkę.
Potrzeba tylko słowa, tylko gestu, listu,
by się złote pierścienie wygięły, skręciły,
by spłonęły tęsknoty jak suknie z batystu
i pękło serce z wielkiej słabości i siły.
Postanowienia wielkopostne dobiegły końca. O wszystkich pięciu pamiętałam codziennie. Pokusa była wielka gdy wychodziłam ze znajomymi do baru i wszyscy pili piwo a ja sok lub zieloną herbatę. Mięso zniknęło z codziennego menu i ku mojemu zaskoczeniu trzymałam się nieźle nawet wtedy gdy na uroczystym obiedzie u Basi zostały podane 4 rodzaje pieczonego mięsa. Najbardziej tylko irytowały mnie reakcje na wiadomość o moim 40 dniowym wyrzeczeniu. Po jakimś czasie przestałam się ujawniać bo ile razy można słyszeć "no zjedz kawałeczek -to nie taki wielki grzech". Tłumacząc cierpliwie, że o grzech tutaj nie chodzi ale o postawę już nie wiedziałam czy tłumaczę to sobie czy temu kto pyta. 

Jako sezonowa emigrantka zakochana od pierwszego wejrzenia w Irlandii nie mogę pominąć faktu najważniejszego corocznego świętowania. Wiele bym dała być tam dzisiaj by napić się zielonego piwa i przesiąknąć do reszty magiczną atmosferą oraz uśmiechniętymi ludźmi.